Przeprowadził się z Wilna do Mińska z miłości — i został na stałe

Published:
Updated:

Arturas Narejko — agent nieruchomości, rodowity wilnianin z białoruskimi korzeniami. Rok temu podjął decyzję o przeprowadzce na stałe do Białorusi. Tutaj znalazł dom, domek letniskowy, piękną żonę i uzyskаł prawo pobytu.

Kariera: z Wilna do nowego startu

Przez ponad pięć lat Arturas budował karierę w branży nieruchomości w Wilnie: zdobywał zaufanie klientów, tworzył bazę odbiorców, rozumiał miejscową mentalność i znał wszystkie niuanse fachu. Rozstanie z kolegami było bolesne, ale nie palił za sobą mostów – dwoje bliskich przyjaciół z pracy wciąż utrzymuje kontakt z jego dotychczasowymi klientami.

Przeprowadzka do Mińska przez wielu była postrzegana jako krok nieoczywisty, jednak wsparcie otoczenia okazało się szczere. Białoruski rynek nieruchomości wymagał przestawienia myślenia: przez pierwsze miesiące „cyfry w głowie się nie zgadzały”, wszystko przeliczano na euro. Ale po roku odzyskał pewność siebie. Zarobki są porównywalne, choć droga do nich inna – ale świadoma.

Miłość jako kompas

Kluczowym powodem decyzji była miłość. Poznali się z przyszłą żoną w Mińsku – w ostatni dzień jego drugiego pobytu, przy śniadaniu w kawiarni „Vasilkі”.

„Napisałem do niej i umówiliśmy się na spotkanie, przyjechała po mnie samochodem. Poszliśmy na spacer do parku, pili kawę. Ironią losu było to, że na początku się sobie nie spodobaliśmy. Nawet był moment, kiedy powiedziała: 'Z tego nic nie będzie’. Właśnie wtedy zrozumiałem, że nie chcę jej stracić. Po roku wzięliśmy ślub.”

Codzienność bez trosk

Życie codzienne przyniosło nieoczekiwane odkrycia.Dostępne opłaty za mieszkanie, możliwość smacznego jedzenia bez ciągłego liczenia wydatków, mińskie stołówki z prawdziwą domową kuchnią. Medycyna okazała się miłym zaskoczeniem: konsultacja w sprawie skrzywionej przegrody nosowej w ciągu dwóch dni, podczas gdy na Litwie czekałby tygodniami. Państwowe ubezpieczenie zdrowotne dla pracujących, brak miesięcznych opłat za podstawową opiekę – wszystko to dodało poczucie stabilności.

Granice: polityka kontra zwykli ludzie

Obserwując polityczne decyzje sąsiednich krajów – zakazy ruchu autobusowego, ograniczenia wwozu walut – z żalem zauważa: cierpią zwykli ludzie.

„Nie wiem, po co to robią. Cierpią zwykli ludzie: rodziny, krewni, biznes. Po prostu nie mogą przyjechać z powodów politycznych. To oczywiście bardzo przykre, bo polityka polityką, ale wszystko robi się przeciwko człowiekowi. Białoruś, Litwa, Łotwa – zawsze byliśmy sąsiadami. I chce mi się wierzyć, że zdrowy rozsądek w końcu zwycięży.”

Tu – mój dom

Jest wdzięczny Litwie za wykształcenie, zawód i start w życie. Ale Białoruś podarowała mu coś innego — spokój, poczucie „jestem na swoim miejscu” i ani razu nie pożałował swojej decyzji. W przyszłości być może droga zaprowadzi gdzieś indziej — życie jest nieprzewidywalne. Ale teraz wszystkie siły, marzenia i plany skupiają się tutaj, w Mińsku, obok ukochanej osoby.

You may also like